Posty

Rozdział szósty.

Trybuny były wypełnione po brzegi. Wszyscy wspólnie oczekiwali na początek programu dowolnego mężczyzn. Czekał również i Kamil, siedząc obok Natalii na niewygodnym, niebieskim krzesełku. Ciągle poprawiał swoją pozycję, bo na tym twardym plastiku tyłek potrafił drętwieć już po kilku minutach. Jednak nie miał prawa narzekać, ponieważ zajęli miejsce tuż przed barierką, dzięki czemu mieli największe pole widzenia. Natalia trzymała paczkę jakichś cukierków i jadła je tak łapczywie, że kilka razy o mało co się nie zakrztusiła. Jak stwierdziła: "Może nawet uda nam się ich dotknąć! Jesteśmy tak blisko, czy to nie ekscytujące?!".  Nie przypominał sobie, żeby kiedykolwiek była tak zaaferowana jakimikolwiek zawodami. Nawet kiedy jeszcze byli ze sobą, nie ekscytowała się tak bardzo, jak w tej chwili. 
Może dopiero teraz odkryła piękno tego sportu, gdy już nie wisiał nad nią obowiązek kibicowania swojemu narzeczonemu. To była bardzo możliwa teoria, którą można było z łatwością potwierdzić,…

Rozdział piąty.

„Natalia Plat dodała nowe zdjęcie.” Ten napis pojawił się na wielu wyświetlaczach smartfonów w Polsce, ale i na kilku w odległej Barcelonie. Właściciel jednego z nich był akurat w trakcie przeglądania tablicy i co chwila przeciągał się czując jeszcze obolałe mięśnie, które pracowały intensywnie podczas ostatniego treningu. Przetłumaczył opis zdjęcia. „Kierunek – Barcelona! Lecimy szturmować Grand Prix!” Fotografia przedstawiała uroczą parę. Cycata dziewczyna o szarych włosach ściskała rękę chłopaka siedzącego obok niej. Oboje uśmiechali się promiennie, a wolne dłonie układali w dość oklepany symbol serca.  "Jeżeli teraz wylecieli, to za kilka godzin powinni być na miejscu." Christophe Giacometti gwizdnął z zaciekawieniem.  Był on bardzo znanym i podziwianym, szwajcarskim łyżwiarzem figurowym. Co prawda zbliżał się już do wieku, w którym widmo emerytury zaczynało pojawiać się na horyzoncie, ale na tę chwilę w jego planach nie było żadnej rezygnacji. Miał jeszcze tyle do pokazania sw…